a1.jpg

Krowy

Krowy nie tylko potrafią rozwiązywać różne zadania i problemy, ale i czerpać z tego przyjemność. Uczą się od siebie nawzajem i rozumieją związki przyczynowo-skutkowe. Mają bardzo dobrze rozwiniętą pamięć przestrzenną oraz długo pamiętają ludzi, którzy zadali im wcześniej ból i cierpienie. Zwierzęta te potrafią martwić się o przyszłe wydarzenia. Podobnie jak psy, każda krowa wykazuje odmienny charakter i temperamet – może być nieśmiała, zazdrosna czy przyjacielska.

Krowy wytwarzają silne więzi rodzinne i przyjacielskie, wolą spędzać czas z tymi zwierzętami, które już znają i lubią. Źle znoszą samotność, dlatego zależy im na przebywaniu ze stadem. Co więcej, lubią spać blisko siebie. Znając nowe badania dotyczące krów możemy sobie tylko wyobrazić jak wielką traumą musi być dla nich współczesny, masowy system hodowli.

Według danych GUS w grudniu 2015 r. liczba krów tzw. mlecznych w Polsce wynosiła ponad 2,1 miliona. Natomiast w rzeźniach zostało zabitych ponad 1,6 miliona bydła.

Znaczna część przemysłu mleczarskiego to chów przemysłowy. W odróżnieniu od chowu wiejskiego, w którym krowy mogą przebywać na dworze i paść się na łące, chów przemysłowy nie zapewnia im nawet tych podstawowych potrzeb. Zwierzęta stale przetrzymywane w systemie przemysłowym, w którym nie przebywają w ogóle na pastwiskach, mają zwiększone ryzyko kalectwa, problemów z racicami i wielu innych chorób. Dodatkowo krowy w takiej hodowli, ze względu na przeżywanie silnego stresu, często wykazują nienaturalne zachowania, w tym również agresję. Nierzadko styczność ze światłem słonecznym mają po raz pierwszy dopiero podczas załadunku do rzeźni.

Krowy produkują mleko, aby karmić swoje dzieci – tak samo jak ludzie. Po porodzie wytwarzają mleko przez większą część roku, po wykarmieniu cielaka przestają. W przemyśle mleczarskim, aby zachować stałą produkcję, krowa co roku jest siłą sztucznie zapładniana. Krowa mleczna jest najciężej pracującą matką ze wszystkich. Kształtuje rosnące w środku dziecko przez dziewięć miesięcy, przez siedem miesięcy będąc stale dojoną. Za sprawą selektywnej hodowli ilość mleka, jaką jest w stanie wyprodukować, przez ostatnie cztery dekady podwoiła się. Tak wielka eksploatacja sprawia, że zwierzęta nie mają wystarczająco dużo energii, aby odpowiednio utrzymać wszystkie funkcje życiowe. Skutkiem tego są wychudzenie, wycieńczenie, choroby i głód. Rutynowe stosowanie antybiotyków konsekwentnie zawodzi w kontrolowaniu chorób, a mleko dopuszczone do spożycia przez ludzi może zgodnie z prawem zawierać do 400 milionów komórek ropy na litr.

Mimo swojej ciężkiej pracy i cierpienia krowa mleczna zostaje wysłana do rzeźni, gdy tylko jej wydajność spadnie. Często krowy muszą znieść wyczerpującą podróż na targ, gdzie są sprzedawane do specjalnych tuczarni, zanim trafią na ubój. Kończą jako mięso niskiej jakości, na przykład w burgerach.

Cielaki płci żeńskiej idą w ślady matek, zastępując krowy, które zostały zabite. Pierwsze 6–8 tygodni życia spędzają zazwyczaj w małych, odizolowanych budkach, gdzie jakikolwiek ruch i socjalizacja z innymi cielętami jest niemożliwa. Mimo ogromnych ilości wyprodukowanego przez ich matki mleka są karmione jego substytutem. Następnie umieszcza się je w hali produkcyjnej. Gdy mają około roku, zaczynają być sztucznie zapładniane i tak rozpoczyna się ich żywot maszynek do produkcji mleka. Dokładnie jak ich mamy, zostaną zabite w wieku ok. 6 lat, a ich mięso trafi do produktów niższej jakości.

Cielaki płci męskiej, w odróżnieniu od sióstr, nie mogą produkować mleka i są zabierane od matek dzień lub dwa po przyjściu na świat. Po kilkunastu miesiącach zostaną zabite na wołowinę.